Dobry wybór mojego brata czyli dachy

Mój brat zawsze był osobą, która nie garnęła się do nauki. Zamiast tego wolał podłubać coś przy samochodzie czy pograć na komputerze. Był bardzo zdolny, i mimo, że się nie uczył, mama zawsze wróżyła mu świetną karierę.

Dachy i własna firma

dachyWbrew jej oczekiwaniom nie poszedł on jednak na studia, zamiast tego od razu poszedł do pracy do miasta oddalonego o piętnaście kilometrów. Postanowił, że będzie zawodowo kładł dachy. Matka nie mogła w to uwierzyć. Dlaczego ktoś, kto ma tak wysokie wyniki wszystkich testów miałby chcieć iść do prostej, ciężkiej pracy fizycznej? Brat wytłumaczył jednak, że pracując w firmie nauczy się wszystkiego na temat tego jak kładzie się dachy na lata z Warki, gdy z kolei uzbiera dość pieniędzy założy własną firmę i będzie kładł dachy na własny rachunek zarabiając znacznie więcej, niż na etacie po studiach. Nie wierzyłem w to, że jego plan się powiedzie, ale czas pokazał, że się myliłem. Na początku zainteresowanie jego dachami w naszym regionie było niskie. Dachy zamawiali głównie ludzie z Nadarzyna, rzadziej z Otwocka, i właściwie na tym się to kończyło. Dopiero długo, długo później rozpoczął się boom na jego usługi. Nie wiem w jaki sposób udało mu się to osiągnąć, ale dzwonili ludzie z Grójca, Tymbarka, a nawet z jeszcze dalszych okolic by zamawiać u niego dachy. W pewnym momencie zaczął zatrudniać siedmiu pracowników którzy właściwie wykonywali całą pracę, on zaś tylko ich nadzorował. Gdy kupił rodzicom nowy samochód na święta matka zrozumiała, że jej obawy były niesłuszne. Brat był bardzo rozsądnym człowiekiem – skoro stwierdził, że kładzenie dachów było lepszą inwestycją niż studia, to zapewne miał ku temu powody.

Czas pokazał, że miał rację. W święta wszyscy wspominaliśmy kłótnie jakie miały miejsce po jego kontrowersyjnym wyborze i wszyscy się z tego śmialiśmy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *