farba do malowania dachu

Pan robotnik i farba do malowania dachu

Jestem pracownikiem budowlanym, jednak nie lubię określenia ”robotnik”. Znajomi często mnie tak nazywają, bo wiedza, jak bardzo mnie to drażni. Ostatnio pracowaliśmy na wysokościach. Pomagaliśmy dziadkowi nareperować jego stary dom. Biedak miał bardzo niską rentę, więc udało się wszystko rozłożyć na raty, a też trochę zeszliśmy mu z ceny.

Farba do malowania dachu była estetyczna

farba do malowania dachuNa pierwszy ogień poszła renowacja pokryć dachowych, bo to było pierwszą koniecznością. Później przyjechała ze sklepu farba do malowania dachu, i mogliśmy przystąpić do rzeczy już bardziej typowo estetycznych. Najważniejsze było właśnie zrobienie tego dziurawego dachu. Na koniec zostało nam malowanie dachówki, i to już była czysta przyjemność, bo przy zrywaniu papy, to trochę się narobiliśmy, przyznaję. Coś się chciało odkleić, coś zostało, i tego zrywania było na parę godzin. To taka mozolna robota, bo trzeba się przyglądać, czy nigdzie nic nie pozostało zbędnego. Dziadziuś w końcu będzie miał bezpieczne miejsce do życia. Starsi ludzie często nie mają siły na naprawy czegoś samemu. Dlatego przychodzimy z pomocą, i staramy się, aby praca była wykonana jak najlepiej. Staruszek ucieszył się, i chciał nam zapłacić jeszcze coś dodatkowego za szybką pracę.

Nie wzięliśmy już od niego nic więcej, bo sam nie ma, a by wszystkim rozdawał. Szkoda nam się go zrobiło, dlatego odwiedzamy go teraz raz w tygodniu. Upewniamy się, czy wszystko jest w porządku, i czy ma co jeść. Bardzo nas polubił i nazywa nas swoimi wnukami. Miło, że ktoś docenia to co robimy.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.